Dźwięki dzieciństwa

Jakbyście mieli powiedzieć jaki dźwięk najbardziej kojarzy Wam się z dzieciństwem, to jaki by to był? Dla mnie dźwięk stukoczącej miarowo i hipnotycznie maszyny do szycia wymieszanej z odgłosami filmu z lektorem z telewizji polskiej.

Nie mogłabym prowadzić tego bloga z czystym sumieniem, jeśli nie pokazałabym Wam jednej malutkiej kobietki o wesołych oczach. Nie mogłabym, bo czy jest możliwe szukanie daleko, jeśli nie rozejrzało się wcześniej blisko siebie?

Uważam, że jest nieodkrytą artystką, Nikiforem Zamojszczyzny, Rousseau polskiej wsi. Wychowana na Kresach Wschodnich, większość życia spędziła w małej chatce pośrodku niczego, w okolicach Zamościa. Jadźka ma 93 lata i wciąż i nieustannie tworzy. Czasem z zaćmą na oku, czasem z bolącymi kośćmi. Tworzy PACZWORY, czyli koce i narzuty w technice patchwork, którą podpatrzyła lata temu w niemieckich magazynach i wykorzystuje do tego skrawki materiałów, które znajduje na ciuchach po 1zł, innej ceny nie uznaje. Robi na szydełku dla mnie zimowe opaski, zabawki i ciepłe kapcie. Wszystkie kreacje, w których spaceruje w jesiennym słońcu stworzyła sama.

Od kiedy pamiętam pozostawała w nieustannej akcji. Maszyna ustawiona przy oknie wyglądającym na bezkresne pola kalafiorów, przegrzewała się od wysokiego biegu, a zgrabne Jadźkowe palce pomagały materiałowi w ruchu. Jadźka nigdy nie miała doła ani gorszego dnia. A może miała, ale nawet wtedy roboty nie ustawały. Nawet podczas tych zdjęć nie mogła wysiedzieć bez drutów w palcach, bo mówiła że jej przez nie czas przecieka.

Nazwijmy jej sztukę naiwną, ale sami wiecie że wszystko płynie i wiele rzeczy powraca. Jako niedoszła jeszcze artystka tekstylna, za którą się uważam, śledzę nieustannie trendy w tej dziedzinie i szczerze mówiąc Jadźka inspiruje.

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo Jadźka nauczyła mnie miłości do włóczek, sprawiła że relaksuję się najlepiej przy szumie maszyny. To ona nauczyła mnie jak uszyć sukienkę dla siebie żeby wyglądać inaczej niż wszyscy, no i mieć porządne szwy, nie takie co to teraz robią po sklepach. Nauczyła mnie bezgranicznej miłości do zwierząt, zamiłowania do biografii słynnych ludzi i trzeciego oka wyczulonego na wizyty gości z innych czasów i przestrzeni. Nauczyła mnie zamiłowania do lumpeksów i jak wyszukać złoto za jeden złoty. Dzięki niej kocham rękodzieło i cenię wszystko co można wyczarować własnymi rękoma.

Jeśli pokażecie mi coś w tych czasach bardziej slow life i slow fashion oraz #craft, to kupię Wam po Mercedesie.

Aha, Jadźka to moja babcia.

ENGLISH TRANSLATION

If you were to say what sound you associate most with childhood, what would it be? For me, the sound of a sewing machine clicking rhythmically and hypnotically, mixed with the sounds of a film on polish tv. I would not be able to run this blog with a clear conscience if I did not show you one tiny woman with happy eyes. I couldn’t, because is it possible to search far away if you haven’t looked close before? I believe that she is an undiscovered artist, Nikifor of the Zamojszczyzna, Rousseau of the Polish countryside. Raised in the Eastern Borderlands, she spent most of her life in a small cottage in the middle of nowhere, near Zamość. Jadźka is 93 years old and she works constantly and constantly. Sometimes with cataracts in the eye, sometimes with aching bones. She creates PACZWORY, which are blankets and bedspreads in the patchwork technique, which she spied years ago in German warehouses and uses scraps of materials that she finds on clothes for PLN 1, she does not agree for a different price. She crochet me winter headbands, toys and warm slippers. She has created all the outfits in which she walks in the autumn sun.For as long as I can remember it has been in constant action. Positioned by a window that looked like endless fields of cauliflower, it was overheating from high gear, and her fingers helped the material move. Jadźka has never had a bad or bad day. Or maybe she did, but even then the work continued. Even during these photos, she could not stay without wires in her fingers, because she said that her time was leaking through them.Let’s call her art naive, but you know for yourself that everything flows and many things return. As a would-be textile artist I consider myself to be, I constantly follow trends in this field and, frankly speaking, Jadźka inspires.Why am I writing about all this? Because Jadźka taught me the love of yarns, made me relax the best to the noise of the machine. It was she who taught me how to sew a dress for myself to look different than everyone else, and to have decent seams, not like what they do in stores now. She taught me boundless love for animals, aversion to the Church, love for biographies of famous people and a third eye sensitive to visits from guests from other times and spaces. She taught me my love of second-hand shops and how to find gold for one zloty. Thanks to her, I love handicrafts and appreciate everything that can be conjured up with my own hands.Oh, Jadźka is my grandmother.

4 myśli na temat “Dźwięki dzieciństwa

  1. Taki piękny tekst❤️ Poruszył mnie. Moja babcia nauczyła mnie zupełnie innych rzeczy, ale też ważnych i wielu. Dzięki za tego bloga. Czytam z wypiekami na twarzy 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s