Czacz, czyli największy second hand w Polsce.

Lubicie bazary? Targowiska? Second handy? Ten dreszczyk emocji, kiedy znajdujecie jakieś cacko w morzu śmieci? Ja lubię. Dlatego podczas naszego objazdu Polski postanowiłam odwiedzić Czacz koło Poznania, o którym czytałam w gazecie już wiele lat temu z wypiekami na twarzy. W końcu udało mi się spełnić marzenie każdego szperacza i zobaczyć ten spektakl na żywo.

Czacz to wioska ok. 60km od Poznania. Malutka, zapyziała, zgubiona gdzieś wśród pól kukurydzy. I nie byłoby w niej nic szczególnego, gdyby nie to, że cała jest jednym wielkim targowiskiem. W KAŻDYM domu, na każdym podwórku i w każdym garażu jest składowisko bibelotów i staroci. Można wchodzić, wychodzić, przebierać, pytać, przymierzać i kupować. Zaczęło się już w latach 90.

Wygląda to wszystko trochę tak, jakby świat o tym miejscu zapomniał, więc postanowiło samo odzyskać swoje prawa. Czacz sam poszedł do Europy po swoje, i wszystko co znalazł na zachodnich wystawkach przywiózł do Wielkopolski. Mamy tu meble Z EUROPY, artykuły Z ZACHODU, nawet hot dogi są w 2 wersjach: francuskiej i amerykańskiej. Są FAJNE meble, a nawet wypoczynki ze skóry i stylowe w jednym.

Każdy namiot, każda buda i każdy dom to osobna historia i specyficzny wystrój wnętrz. Czacz zaskakuje, bo niektóre ze sklepów umieszczone są w starutkich, walących się powoli domach z poprzedniego stulecia.

Jak to na targu bywa; sacrum miesza się tutaj z profanum. Święci odpoczywają obok gołych manekinów, zmarli wciąż podróżują; przy czym glob zamienili na używane globusy, a boskie matki spoglądają nieśmiało zza skórzanych kanap. Mamy coś z Londynu, coś z Ameryki, trochę z Polski, a trochę z Afryki. Są antyki i klasyki kiczu. Stare ryciny i nowoczesne wynalazki. Gwarantuję, że znajdziecie coś dla siebie.

Człowiek czuje się w Czaczu jak we śnie. W zależności czy się lubi targi, czy nie jest to koszmar lub piękne marzenie. Wszystko tam jest surrealne, o tym że wciąż jesteśmy na ziemi przypomina tylko kukurydza zaglądająca przez okna hangarów.

Polecam wszystkim wizytę w tym miejscu. Jest trochę improwizacji, trochę polskiej ułańskiej fantazji, trochę humoru i spora dawka nostalgii. Za tym co niechciane przez nikogo minęło, ale też z powodu tego co może jeszcze być. Ludzie sprzedają, co mają, a 80 letni Pan Stefan z jednego z namiotów chciał sprzedać sam siebie, jako najlepszy produkt we wsi.

Jedziemy dalej, cześć.

Jedna myśl na temat “Czacz, czyli największy second hand w Polsce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s