Guzikowiec, czyli diabeł tkwi w szczególe.

Znacie taki czeski film Guzikowcy z 1997? To taka czarna komedia, ze specyficznym dla czeskich filmów poczuciem humoru. Bohaterowie nałogowo wyrywają pośladkami guziki w tapicerowanych meblach… Jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy robienie swoich własnych guzików. Ale po obejrzeniu filmu zaczęłam zastanwiać się, co zrobię kiedy odwiedzi mnie guzikowiec i nagle zarejestruję braki w kanapie.

Ale po kolei. Jestem uzależniona od pasmanterii. Odwiedzam wszystkie nałogowo. Kiedy widzę napis PASMANTERIA, czuję adrenalinę, którą pewnie czują ci, którzy lubią szusować poza trasą w szwajcarskich Alpach. Każdemu podług potrzeb.

Zaszłam sobie do tej, na Krakowskiej 33 w Krakowie w poszukiwaniu ciekawych kordonków do haftowania. Znalazłam! Nowość. Pastelowe. Brokatowe. Szał. Wybrałam dwa motki, bo na więcej nie starczyło mi gotówki, ale przez pół godziny radziłam w swojej własnej głowie, który kolor wybrać i dlaczego. Cały czas czułam na sobie badawczy wzrok mężczyzny zza lady. Mężczyzna w pasmanterii! Ciekawe, pomyślałam i podeszłam by sfinalizować transkację.

Moim oczom ukazała się przedziwna maszyna. Jak się później dowiedziałam – praska do oblekania guzików. Otóż jak się okazuje, pasmanteria ta oferuje „usługi w zakresie oblekania guzików z powierzonego materiału”. Jak to działa? Robi się kółko z tekturki, przebija się drucikiem, wkłada się w maszynę i nadziewa jak lody włoskie wcześniej przygotowanym kawałkiem materiału.

Wzruszyła mnie ta maszyna i ten mężczyzna. Wzruszyła mnie ta dbałość o szczegół w dobie wszechobecnych sieciówek i lecenia na łatwiznę. Zaczęłam wyobrażać sobie te wszystkie osoby, które z jakiegoś powodu powierzają swoje materiały w tym miejscu, w celu uzyskania pasujących guziczków. Jak wybierają pieczałowicie materiał, zanoszą do Pana Guzikowca i czekają na odbiór, A on cichutko tam, za ladą, z pełną gracją i dokładnością obleka.

Kiedy wychodziłam zawołał mnie Pan Guzikowiec. Podarował mi brakujący kolor brokatowego kordonka, na który nie starczyło mi gotówki. Po cichutku i bez słowa.

Jedna myśl na temat “Guzikowiec, czyli diabeł tkwi w szczególe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s